Psychologiczne aspekty otyłości: Dlaczego odchudzanie zaczyna się w głowie?

Psychologiczne aspekty otyłości: Dlaczego odchudzanie zaczyna się w głowie?

25. 4. 2025
Liczba przeczytań: 0x
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że przejadanie się czy nadwaga to tylko kwestia kalorii i ruchu. Zalecenia zdrowotne często brzmią prosto – więcej się ruszać, mniej jeść. Ale to nie takie proste! Dla wielu osób wymarzone liczby na wadze stają się niewidzialnym więzieniem, w którym splatają się wstyd, niezrozumienie i samotność. Często nie chodzi tylko o ciało, lecz także o to, co człowiek nosi w sobie.

Co warto zapamiętać?

W tym artykule skupimy się na przejadaniu się i relacji z jedzeniem, która często leży u podstaw problemu z nadwagą. Pokażemy Ci, jak wpływa ona na codzienne funkcjonowanie i postrzeganie siebie. Przyjrzymy się wewnętrznym barierom i czynnikom wyzwalającym przejadanie się, takim jak emocje czy schematy z dzieciństwa. Na koniec dowiesz się, że nawet małe zmiany mogą prowadzić do wielkich przemian.

Psychologiczne aspekty otyłości: Dlaczego odchudzanie zaczyna się w głowie?
Spis treści:

Jak psychika wpływa na nawyki żywieniowe

O jedzeniu często mówi się głównie jako o sumie kalorii, makroskładników i sztywnych zasad. Tyle że codzienne życie rzadko bywa tak uporządkowane. Na codzienne wybory wpływają także nastrój, zmęczenie, napięcie psychiczne i to, co nosimy w sobie. To, czy przygotujemy zbilansowany posiłek, wybierzemy aktywność fizyczną, czy sięgniemy po coś szybkiego, nie jest więc zwykle wyłącznie kwestią silnej woli. 

##lb-article-reco##

Właśnie dlatego odchudzanie lub utrzymanie zdrowszych nawyków bywa znacznie trudniejsze, niż wygląda na papierze. Czasem człowiek dokładnie wie, co byłoby dla niego dobre, a mimo to robi coś innego. 

Kiedy napięcie psychiczne wpływa na decyzje dotyczące jedzenia

Napięcie psychiczne potrafi bardzo niepostrzeżenie zmienić nasze zachowanie. Gdy w organizmie narastają napięcie, zmęczenie lub wewnętrzna presja, zmienia się też podejście do jedzenia. To, co w innych okolicznościach byłoby świadomą decyzją, nagle staje się automatyczną reakcją. Człowiek sięga po jedzenie nie dlatego, że jest głodny, lecz dlatego, że potrzebuje chwili ulgi. Podobnie może też odkładać ruch lub jakąkolwiek aktywność, która w innych okolicznościach wydawałaby mu się sensowna.

Takie zachowanie często określa się jako jedzenie emocjonalne. Jedzenie staje się wtedy nie tylko źródłem energii, lecz także łatwo dostępnym sposobem na ulgę. Może na krótko dać poczucie spokoju, pozwolić zwolnić lub choć na chwilę odwrócić uwagę od tego, co właśnie przeżywamy. Samo w sobie nie jest to niczym niezwykłym. Jeśli jednak taka reakcja zaczyna regularnie się powtarzać, może przerodzić się w nawyk.

I właśnie w tym tkwi problem. Kiedy mózg skojarzy jedzenie z ulgą, zacznie się go domagać za każdym razem, gdy jest nam trudno. Skutkiem mogą być nie tylko częstsze zachcianki, ale też stopniowe zwiększanie spożycia energii i związany z tym wzrost masy ciała. Na psychikę i emocje często nakładają się dodatkowo inne czynniki, które jeszcze bardziej napędzają cały ten mechanizm. 

apetite_kontrole.jpg

Co może stać za przejadaniem się

Przejadanie się nie jest wyłącznie skutkiem napięcia psychicznego związanego z pracą, nauką czy osobistymi zmartwieniami. Rolę mogą odgrywać też inne czynniki, które nie muszą mieć z nim bezpośredniego związku, a mimo to wyraźnie wpływają na relację z jedzeniem, zdolność do samoregulacji i codzienne decyzje. Czasem więc na talerzu spotykają się zmęczenie, niewyspanie, stare nawyki i emocje, które w danej chwili potrafimy odczytać jedynie jako ochotę na coś dobrego.

Do najczęstszych czynników wyzwalających należą na przykład:

  • niedobór snu
  • brak ruchu
  • nieprzepracowane doświadczenia z przeszłości
  • wzorce z dzieciństwa
  • niestabilność emocjonalna i wewnętrzny niepokój
  • samotność i poczucie niespełnienia
  • nadmierna presja na osiągnięcia
  • tłumione emocje
  • negatywny stosunek do własnego ciała
  • długotrwałe niezadowolenie z siebie

Korzenie przejadania się w dzieciństwie

Niektóre z tych czynników mają głębsze korzenie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Relacja z jedzeniem często kształtuje się już w dzieciństwie. W środowisku, w którym jedzenie było nagrodą, pocieszeniem lub sposobem na zdobycie uwagi. Jeśli brakowało wtedy poczucia akceptacji, bezpieczeństwa lub bliskości, jedzenie może stopniowo stać się substytutem czegoś, czego zabrakło. Wówczas łatwo o sytuację, w której człowiek sięga po jedzenie nie z głodu, ale z potrzeby chwilowego ukojenia wewnętrznej pustki. 

Przeszłość, która siada z nami do stołu

W wielu rodzinach jedzenie odgrywa znacznie większą rolę niż tylko zaspokajanie głodu. Dla jednych wiązało się ze spokojem, dla innych z napięciem. Ktoś słyszał zjedz wszystko, żeby się nie zmarnowało, ktoś inny dostawał słodycze w nagrodę lub coś dobrego na uspokojenie. Te drobiazgi potrafią wpływać na dorosłe życie bardziej, niż moglibyśmy się spodziewać. A potem nagle dziwimy się, dlaczego tak trudno nam zostawić coś na talerzu, dlaczego wieczorem automatycznie szukamy czegoś słodkiego albo dlaczego mamy poczucie, że bez jedzenia nie potrafimy odpocząć.

Kiedy człowiek zrozumie, że nie chodzi o słabą wolę, lecz o wyuczony schemat, przestaje tak bardzo się obwiniać. I właśnie wtedy często po raz pierwszy coś naprawdę może zacząć się zmieniać. – Michaela Hodorová, BrainMarket

Wewnętrzne przeszkody, których nie widać

Na cały proces duży wpływ ma również to, jak o sobie myślimy. Mogą pojawiać się wątpliwości, wewnętrzna presja lub myśli w rodzaju to i tak nie ma sensu, i tak już nie schudnę albo znowu wszystko zepsuję. Zwłaszcza wtedy, gdy mamy poczucie, że próbowaliśmy już wszystkiego, a efektów nadal nie ma. Czasem dochodzi do tego lęk przed zmianą lub skłonność do powracania do znanych zachowań.

Dlaczego nawet dobrze ułożone plany zawodzą

Na papierze wszystko wygląda pięknie. Człowiek rozpisuje jadłospis, planuje aktywność fizyczną, kupuje odpowiednie produkty i ma poczucie, że tym razem już się uda. Potem jednak przychodzi zmęczenie, źle przespana noc, trudny dzień w pracy lub weekend, podczas którego cały plan się rozsypuje. 

Problem polega też na tym, że wiele osób narzuca sobie zbyt rygorystyczne zasady. Nagle chcą gotować idealnie zgodnie z sezonem, ćwiczyć kilka razy w tygodniu, nie jeść słodyczy, dużo spać, pić wystarczająco dużo, a najlepiej jeszcze być wewnętrznie zrównoważonymi mistrzami zen. Tyle że codzienne życie wygląda inaczej. A kiedy plan załamuje się przy pierwszej komplikacji, od razu się poddają.

Czarno-białe myślenie jako cichy sabotażysta

Dużą przeszkodą bywa czarno-białe myślenie. Albo daję z siebie sto procent, albo wszystko jest źle. To jednak właśnie taka logika często trzyma człowieka w błędnym kole. Jeden mniej udany dzień nie oznacza przecież końca starań. Umysł potrafi jednak przedstawić to tak dramatycznie, jakby przez jednego pączka upadł cały projekt.

Podejście, które można utrzymać na dłuższą metę, zwykle sprawdza się lepiej. Kiedy nawet po gorszym dniu potrafimy iść dalej bez niepotrzebnego karania siebie, łatwiej nam trzymać się obranej drogi. W ostatecznym rozrachunku jest to znacznie ważniejsze niż próba bycia perfekcyjnym przez kilka dni, a potem wypalenie.

Dlaczego diety często kończą się przejedzeniem i wyrzutami sumienia

Wiele osób zaczyna wprowadzać zmiany z przekonaniem, że im bardziej rygorystyczne zasady sobie narzuci, tym lepsze będą efekty. Psychika często jednak nie odbiera takiego podejścia jako motywacji, lecz jako presję. Gdy tylko pojawia się zakaz, umysł zaczyna jeszcze więcej myśleć o tym, co zakazane. A kiedy zasada zostaje złamana, pojawia się nie tylko ochota na jedzenie, lecz także silne poczucie winy. Jedno ciastko nagle wywołuje wrażenie, że wszystko już stracone. 

Warto pamiętać o potrzebach własnego ciała i nie traktować jedzenia ani jako kary, ani jako nagrody. A jeśli przechodzisz właśnie gorszy okres, zapewnić mu wystarczająco dużo paliwa do pełnego funkcjonowania. 

Jak pracować z emocjami zamiast automatycznie sięgać po jedzenie

Jednym z najważniejszych kroków jest nauczenie się rozpoznawania tego, co dzieje się tuż przed sięgnięciem po jedzenie. Czy chodzi o potrzebę uzupełnienia energii, czy o próbę oderwania się od trudnego dnia?  Ta różnica nie musi być oczywista na pierwszy rzut oka, ale właśnie tutaj zaczyna się większa samoświadomość.

Pomóc może krótka przerwa. Zatrzymanie się, wzięcie kilku oddechów i zadanie sobie prostego pytania: czego tak naprawdę teraz potrzebuję? Czasem odpowiedzią jest jedzenie i to jest w porządku. Innym razem jest to odpoczynek, kontakt z kimś bliskim, chwila spokoju, rozciąganie lub po prostu możliwość pobycia przez chwilę z dala od innych. Im częściej robimy taką przerwę, tym mniejszą władzę ma automatyczny nawyk. Nie zniknie z dnia na dzień, ale stopniowo przestanie kierować wszystkim za nas.

Jak nadwaga wpływa na życie

To, co często zaczyna się od psychiki, nawyków i relacji z jedzeniem, może stopniowo prowadzić także do nadwagi. Ta z kolei wpływa nie tylko na wygląd czy liczbę na wadze, ale też na codzienne funkcjonowanie, postrzeganie siebie i relacje z otoczeniem. Właśnie tutaj cały proces często zamyka się w błędnym kole, ponownie oddziałując na psychikę.

Emocjonalne skutki nadwagi

Każda nieudana próba zmiany stylu życia może pogłębiać frustrację i przekonanie, że sytuacji nie da się zmienić. Dochodzą do tego również uprzedzenia otoczenia. Osoby z nadwagą często słyszą, że same są sobie winne, że powinny mieć więcej silnej woli albo że wystarczy po prostu mniej jeść. Takie słowa zamiast wsparcia przynoszą jednak przede wszystkim poczucie winy.

Wpływ nadwagi na życie towarzyskie i relacje

Wraz z przybywającymi kilogramami może znikać także pewność siebie. Wiele osób stopniowo się wycofuje, unika sytuacji towarzyskich, ruchu i codziennych aktywności. Wraz z takim zamykaniem się w sobie mogą zmieniać się również relacje z otoczeniem. Przyjaźnie słabną, ponieważ zanika kontakt. W rodzinie może pojawić się napięcie, zwłaszcza gdy przeważa niezrozumienie lub wypowiadane w dobrej wierze, ale nietaktowne słowa. 

Bariery, które utrudniają wyjście z błędnego koła

Zakorzenione nawyki, brak energii, kolejne rozczarowania i wewnętrzne wątpliwości tworzą barierę, która może wydawać się niemal nie do pokonania. Często naprawdę jest w nas pragnienie zmiany, ale obok niego pojawia się też obawa przed porażką, reakcjami otoczenia lub samą zmianą. Czasem prowadzi to do tego, że nieświadomie hamujemy własne starania.

beh.jpg

Jak wyjść z błędnego koła: 7 kroków, które mają sens

Nawet drobne zmiany, których otoczenie być może nawet nie zauważy, mogą mieć duże znaczenie. Jeśli potrafisz zatrzymać się w chwili wewnętrznego napięcia, świadomie wziąć oddech i nie poddać się wyrzutom sumienia, to krok, który ma wartość. 

  • Sen: Dobrej jakości sen wpływa na energię, nastrój i podejmowanie decyzji w ciągu dnia. Gdy śpisz za mało, ciało i umysł szukają szybkiej nagrody, a opieranie się impulsom staje się znacznie trudniejsze.
  • Ruch: Ruch nie musi oznaczać wyczynu ani potu na czole już po zawiązaniu sznurowadeł. Ważniejsza od intensywności bywa regularność. Spacer lub dowolna aktywność, która sprawia przyjemność, pomaga zarówno ciału, jak i samopoczuciu psychicznemu.
  • Rozpoznawanie czynników wyzwalających: Zwracaj uwagę na sytuacje, w których sięgasz po jedzenie, choć nie chodzi o prawdziwy głód. Przyczyną może być napięcie psychiczne, zmęczenie, nuda lub nieprzyjemne emocje. Już samo uświadomienie sobie tego bywa pierwszym krokiem do zmiany.
  • Regularność: Jedz w regularnych odstępach czasu. Pomaga to utrzymać stabilniejszy poziom energii w ciągu dnia i zapobiegać sytuacjom, w których głód jest już tak silny, że o wyborze jedzenia decydują głównie oczy i apetyt.
  • Zbilansowana dieta: Zadbaj o odpowiednią ilość białka, błonnika i dobrej jakości tłuszczów. Posiłek syci wtedy na dłużej, a organizm nie próbuje uzupełniać energii nagłymi zachciankami. Poza tym głód bywa czasem pragnieniem w przebraniu, dlatego warto pamiętać także o odpowiedniej ilości płynów.
  • Uważne jedzenie: Jedz powoli, bez rozpraszaczy i zauważaj, kiedy pojawia się uczucie sytości. Pomaga to na nowo nawiązać bardziej naturalny kontakt z tym, czego ciało naprawdę potrzebuje.
  • Techniki radzenia sobie z napięciem psychicznym: Znajdź sposób na rozładowanie napięcia inny niż jedzenie. Pomóc mogą spacer, ćwiczenia oddechowe lub medytacja, muzyka, aromaterapia albo po prostu chwila ciszy bez powiadomień i bez dojadania ciastek przy lodówce.

meditace.jpg

Związek umysłu i ciała, czyli gdzie w tym wszystkim jest miejsce na deficyt kaloryczny

To, że psychika odgrywa dużą rolę, nie oznacza, że ciało czy bilans energetyczny nie są ważne. Są. Jeśli chcesz schudnąć, zasada deficytu kalorycznego pozostaje taka sama. Jeśli jednak nie potrafisz rozsądnie go utrzymać, nawet najlepszy kalkulator na nic Ci się nie przyda.

 

Czym jest food noise i jak sobie z nim poradzić

Food noise to określenie nieustannego wewnętrznego „szumu” wokół jedzenia. To nie jest zwykły głód. To raczej stan, w którym myślisz o jedzeniu praktycznie bez przerwy i nie możesz nic na to poradzić. Czasem objawia się niepozornie. Myślą o czymś dobrym podczas pracy. Innym razem jest bardziej intensywny. Ciągłe zachcianki, przymus zjedzenia czegoś, zastanawianie się, co zjesz za chwilę.

Jak przestać ciągle myśleć o jedzeniu?

Jeśli nie możesz przestać myśleć o jedzeniu, to znak, że warto przyjrzeć się temu bliżej. Dobra wiadomość jest taka, że food noise można stopniowo wyciszyć. 

Ilość i skład posiłków

Jedną z najczęstszych przyczyn jest paradoksalnie zbyt mała ilość jedzenia. Jeśli przez dłuższy czas dostarczasz sobie za mało energii, ciało domaga się od mózgu jej większej ilości. Posiłki z odpowiednią ilością białka, błonnika i tłuszczów sycą na dłużej i ograniczają wahania apetytu. Natomiast szybko przyswajalne węglowodany bez innych składników odżywczych mogą wręcz nasilać food noise.

Brakuje Ci sygnałów sytości

Jeśli masz za sobą okres przejadania się lub do tej pory Twoje porcje były naprawdę duże, możesz odczuwać rozczarowanie po przejściu na normalny tryb odżywiania. Twój żołądek przyzwyczajony do przepełnienia i mózg uwielbiający cukrowy zastrzyk energii ze słodkich napojów po prostu nie czują się zaspokojone po zwykłym, zbilansowanym posiłku. To trochę jak uzależnienie. W takiej sytuacji ważne jest, by wytrwać przez pierwszych kilka tygodni, ale nie będziemy Cię oszukiwać – to trudne!

Nuda i chrupiąca przekąska

Mózg nie lubi pustki. Gdy tylko brakuje bodźca, zaczyna go szukać. A jedzenie to jedna z najprostszych dróg. Spróbuj znaleźć inny sposób na zajęcie się czymś. Dobrze sprawdzają się aktywności wymagające pełnego skupienia, dzięki którym food noise przestanie Ci dokuczać.

Mniej zakazów, więcej spokoju

Im bardziej zakazane jest jedzenie, tym więcej o nim myślimy. Nie próbuj zaspokajać ochoty na czekoladę jabłkiem, tylko zjedz ją w normalnej ilości. Paradoksalnie większa elastyczność często prowadzi do mniejszej obsesji na punkcie jedzenia.

Jak przestać jeść z nudów?

Jedzenie z nudów czy z przyzwyczajenia? Problem w tym, że głód najczęściej w ogóle nie odgrywa tu roli. Różnica między głodem a nudą bywa subtelna, ale można ją zauważyć:

  • głód pojawia się stopniowo, nuda raczej nagle
  • przy głodzie wystarczyłby zwykły posiłek, przy nudzie pojawia się ochota na coś konkretnego
  • po jedzeniu z głodu pojawia się uczucie sytości, po jedzeniu z nudów często raczej wyrzuty sumienia

Typowy scenariusz to wieczór, weekend lub chwila, w której nic się nie dzieje. Ręka automatycznie wędruje do lodówki, bez zastanowienia, dlaczego tak się dzieje.

Co szczupłe osoby robią inaczej?

Na pierwszy rzut oka czasem wygląda to tak, jakby szczupłe osoby dostały w darze lepsze geny, szybszy metabolizm i ogólnie korzystniejszą pozycję wyjściową. Może być w tym część prawdy, ale różnica częściej tkwi w sumie drobiazgów powtarzanych każdego dnia. 

Genetyka odgrywa rolę, ale nie wyjaśnia wszystkiego

To prawda, że jedni mają z natury większy apetyt, inni szybciej odczuwają sytość, jedni łatwiej przybierają na wadze, a inni utrzymują ją niemal bez zastanowienia. Jednak obok genetyki ogromny wpływ ma również środowisko, w którym dorastamy. Rodzinne tradycje i zwyczaje kształtują naszą relację z jedzeniem oraz to, co uważamy za normalne. Od wielkości porcji po zawartość talerza.

Masa mięśniowa pomaga bardziej, niż się powszechnie uważa

Szczupłe osoby niekoniecznie po prostu mało ważą. Często mają też więcej aktywnej masy mięśniowej. Więcej mięśni oznacza większy wydatek energetyczny, a także lepsze gospodarowanie przez organizm dostarczoną energią. To jeden z powodów, dla których wydaje się, że niektórzy mogą zjeść niemal wszystko i nic się nie dzieje.

Aktywność to nie tylko sport, ale też to, co robimy pomiędzy treningami

Często wydaje nam się, że różnicę robią przede wszystkim ćwiczenia. Jednak ogromny wpływ ma również zupełnie zwyczajny ruch w ciągu dnia. Szczupłe osoby często są naturalnie bardziej aktywne. Niekoniecznie dlatego, że są bardziej zdyscyplinowane, ale dlatego, że więcej spontanicznie się ruszają. 

Jedzenie bez popadania ze skrajności w skrajność

Kolejna duża różnica często tkwi w regularności codziennych nawyków. Jeden gorszy obiad, impreza czy leniwy dzień zwykle nie przeradzają się u nich w kilkudniowy chaos. Po prostu idą dalej. To bardzo niepozorna, ale kluczowa kwestia. 

Przecenianie wielkości porcji zdarza się częściej, niż chcemy przyznać

Moim zdaniem to jedna z największych różnic w praktyce. Wiele osób ma poczucie, że je mało, ale w rzeczywistości nie docenia wielkości porcji i ilości drobiazgów zjadanych przy okazji. Szczupłe osoby często mają bardziej naturalne wyczucie ilości. Nie nakładają sobie automatycznie większych porcji, nie czują potrzeby zjadania wszystkiego tylko dlatego, że jest na talerzu, i częściej kończą jeść, gdy mają już dość. 

Ostatecznie nie chodzi więc o to, że szczupłe osoby mają jakąś szczególną przewagę lub są w znacznie lepszej sytuacji pod względem genetycznym. Często po prostu popełniają nieco mniej błędów w bilansie energetycznym, mają nieco stabilniejszy rytm dnia, a ich nawyki są łatwiejsze do utrzymania na dłuższą metę. I właśnie to ma ostatecznie dużo większą moc niż jakikolwiek krótkoterminowy plan.

Co zrobić, gdy znów się nie uda?

Jednorazowe przejedzenie się, jeden wieczór poza planem czy kilka gorszych dni nie oznaczają końca. Największym błędem bywa panika. Pojawiają się wyrzuty sumienia, chęć natychmiastowego naprawienia sytuacji i jeszcze surowsze zasady na kolejny dzień. Jednak właśnie to często uruchamia kolejną rundę przejadania się. Znacznie lepiej jak najszybciej wrócić do normalności.

  • nie stosować skrajnych metod rekompensowania
  • nie pomijać kolejnego posiłku
  • jak najszybciej wrócić do zwykłego rytmu
  • nie wyolbrzymiać jednego gorszego dnia
  • spróbować nazwać rzeczywisty czynnik wyzwalający

W odchudzaniu nie decyduje to, że czasem zdarzy Ci się potknięcie. Liczy się przede wszystkim to, co zrobisz potem!

Jak być prawdziwym wsparciem bez presji i oceniania

Osoba, która zmaga się z nadwagą lub przejadaniem się, potrzebuje akceptacji, a nie oceniania. Potrzebuje czuć, że nie jest w tym sama i że jej wartość nie zależy od wyglądu ciała. Ważna jest też sama komunikacja. Znacznie większą wagę niż nieproszone rady mają zwykła ludzka obecność i gotowość do słuchania.

Zamiast zdań, które zwiększają presję, często o wiele bardziej pomaga stworzenie przestrzeni. Choćby pytaniem, czy druga osoba chce o tym porozmawiać albo co pomogłoby jej właśnie teraz. A czasem największą pomocą jest właśnie cisza. Obecność, która nie ocenia, nie naciska i nie próbuje wszystkiego naprawić w pięć minut. Słowa wsparcia, gotowość do słuchania i obecność bez osądzania często mają większą moc niż wyrzuty.

nadvaha_objeti.jpg

Prawdziwa zmiana zaczyna się od zrozumienia

Być może już teraz widzisz, że problem odchudzania nie dotyczy wyłącznie jedzenia. Ani ruchu. A już na pewno nie tylko silnej woli. Znacznie bardziej chodzi o to, jak działa umysł, jak reagujesz na emocje, jakie masz nawyki i co mówisz o sobie.

Nie chodzi o perfekcję. Nie chodzi o to, by wytrzymać kilka tygodni na siłę. Nie chodzi też o zaczynanie od nowa w każdy poniedziałek z jeszcze surowszymi zasadami. Prawdziwa zmiana rodzi się znacznie mniej zauważalnie. W codziennych decyzjach i w tym, czy potrafisz wrócić na swoją drogę i iść dalej.

Ciało można zrozumieć stosunkowo szybko. Psychika potrzebuje więcej czasu. Ale gdy tylko te dwie sfery zaczną ze sobą współgrać, wszystko zacznie nabierać większego sensu. Może więc zamiast zaczynać od kolejnego planu, zacznij od uważniejszego przyglądania się sobie. Kiedy jesz bez głodu. Co wywołuje u Ciebie zachcianki. Kiedy odczuwasz zmęczenie i kiedy niepotrzebnie wywierasz na siebie presję.

Źródła:
  • MOON, Jaecheol i Gwanpyo KOH. Clinical Evidence and Mechanisms of High-Protein Diet-Induced Weight Loss. 2020.
  • SKOV, A R, S TOUBRO, B RØNN i A ASTRUP. Randomized trial on protein vs carbohydrate in ad libitum fat reduced diet for the treatment of obesity. 1999.
  • ZHANG, Lijuan, Sherry PAGOTO, Barbara OLENDZKI, Gioia PERSUITTE, Linda CHURCHILL, Jessica OLESKI i Yunsheng MA. A nonrestrictive, weight loss diet focused on fiber and lean protein increase. 2018.
  • MIKETINAS, Derek C, George A BRAY, Robbie A BEYL, Donna H RYAN, Frank M SACKS i Catherine M CHAMPAGNE. Fiber Intake Predicts Weight Loss and Dietary
  • HALTON, Thomas L i Frank B HU. The effects of high protein diets on thermogenesis, satiety and weight loss: a critical review. 2004.
  • KUBOTA, Sodai, Yanyan LIU, Katsumi IIZUKA, Hitoshi KUWATA, Yutaka SEINO i Daisuke YABE. A Review of Recent Findings on Meal Sequence: An Attractive Dietary Approach to Prevention and Management of Type 2 Diabetes. 2020.

Opinie (0)

Bądź pierwszą osobą, która napisze opinię do tego produktu.

Nie wypełniaj tego pola